/słodki niczym kwas siarkowy rozlega się klechopatologiczny głos/
Chcecie pewnie wiedzieć, dlaczego znowu zawracam Wam wnętrzności.
/sączy się dalej, jak podkołdrzany bąk/
Nieznane są wyroki Pana, jednak to one zmusiły mnie do wybrania drogi,
w której kierowałem się:
DOBREM - bo ta ponadczasowa wartość kreuje tylko pozytywne postawy,
przedłużając istnienie świata o kolejne dziesiątki lat;
MIŁOŚCIĄ - bo tego uczucia doznać mogą tylko prawo-lewicujący ludzie;
wreszcie WIERNOŚCIĄ - ta cecha bowiem charakteryzuje te ustroje i systemy,
których członkowie mają jednego boga, jednego prezydenta, jedną ojczyznę,
jeden samochód, jeden milion złotych pensji i jedną myśl: "Pryskać stąd
jak najszybciej!!!".
/podniesionym i mocnym głosem przechodzi do sedna/
Dlatego postanowiłem zmienić swe dotychczasowe życie i kierować się
w nim:
BEZSENSOWNYM W SWYM SENSIE SZALEŃSTWEM - doprowadzajacym istoty ludzkiego
pokroku do śmierci mimicznej;
DEFMETALEM - bulwersującym zwapniałe przedsionki nielogicznych komórek
do wynajęcia bezmózgowców ludzkiego wyglądu;
wreszcie ZŁEM - dowodzącym przyszłością tego zgniłozrobaczywiałego
strupa, żywiącego swą ropą miliony darmozjadów nazywających siebie rozumną
cywilizacją!
/ze swoistą wciekłością atakującą arterie wiary/
Bądźcie czujni!
Już wkrótce czas, którego wskazówki ukrzyżowano na zegarze tego świata
spłynie,
pozostawiając smród, pustkę oraz MNIE! - apokaliptycznego dobronieczyńcę
z mikrofonem zamiast mózgu!
Jakże wtedy będę się śmiał!
Ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha...!!