/Słychać szamoczących się dwóch klechopatologów przy mównicy/
-- "Złe gorszego końce, lecz początek potworny" /Zaintonował
śpiewnie/ Taki tytuł nosi krótki wykład, który poprowadzi znawca grobowej
deski, Filister d/s Rozkładu, Kamasz Cmentarny, Val Butem I, Bezwiednik
Niewielebny...
- Krzesło dawaj!!
-- O tak, przepraszam. Proszę bardzo. Kawki, herbatki?
- Precz zgniłku, nie widzisz, że tłuszcza oczekuje kazania?!? Nooooooooo...
więc do działa! Bum!! Ha, ha, ha, to był żart... Nie chcę was straszyć...
Uhuhuhuhuhuuuuuuu!!! Ha, ha, ha, to znowu był kawał!
Ale poważnie rzecz piorąc, to mieliście diabelskie szczęście, że wegetujecie,
bo jeszcze dwa lata temu wydawałoby się to nie do wymyślenia na trzeźwo.
Dwa lata temu bowiem na chorymzoncie pojawił się rzeźniczy kwintet,
który zagroził całej Ł-ropie totalną, kloalną rzezią zawiniątek.
Krwawy strach padł na wszystkich, którzy nic nie znaczyli... ale nie
było gdzie się skryć, chyba że w skrytce pocztowej.
Tymczasem ci Prosektorianie systemagicznie zdobywali nowe dusze, tusze,
serca i wnętrza.
A byli przy tym poczworni i bezzębni.
Odór ich nóg uśmiercał wszelkie stworzenie, a cuch z paszcz - jak w
gnieździe sępów - powalał nawet najtęższe mury kościodołów.
I być niemoże rzeź trwałaby do dzisiejszej nocy, gdyby nie konflikt
płomienny o wnętrzności.
Rozgorzała nowa bitwa, w której doszło do rękodzielnictwa i rzemiosła.
Potem zawarto pomór, następnie na mocy tartaku "Dark Recollections"
ustalono, co następuje:
a) bractwo KERNEJDŻ zostaje rozwiązane;
b) lewy wioślarz - Michael Amott - opuszcza rodzinny grobowiec i dołącza
do sekty wystawców piszczeli: KARKAS;
c) nabazowany Dźony Derdewić przejmuje sterowanie nad Arką ENTOMBTego;
d) Śmieszna Trójca - Mati Karki, Dawid Blomkfist i Fred Estby - zakłada
bractwo wyrodnych dusz: DISMEMBA.
/Głos załamuje się piaszczystym tchnieniem burzy w gardzieli od dawna
nie spłukiwanej krwią pana/
- Ehym, hmmmm, wody proszę... /Dostaje parę łyków/
Tfuuuuj, przecież to święcona... Ja chcę ognistej! /Jest i ognista/
Gul, gul, gul... Oooooo, to to rozumiem!
Niezła ta "Trupiówka"!!
Już kończę... spoko.
Rozumiem, że tego, o czym gadam nie przeżuliście i nic was to nie obchodzi.
Ale ja to przeżułem!
W potwornej rzezi zawiniątek pod Gróbwaldem walczyłem o śmierć i nigdy
tego nie zapomnę.
A przysięgam wam, że dojdę niesprawiedliwości swoich na drodze z pierwszeństwem
zajazdu!
Stanie się to już wkrótce, albowiem KERNEJDŻ powstało zmartwych i szykuje
kolejny potop.
Jak o tym pomyślę, to skóra mi lekko cierpnie.