RADIO RMF FM
07.01.1995r.
BLOOD





/słychać chlupot cieczy, w której tapla się bestia rodzaju męskiego. Wydaje z siebie chrumknięcia i mlasknięcia pozwalające domniemywać, że moczy swoje członki z radością. Coś stara się swoją gębą wyartykuować/
- Uwielbiam zapach krwi...
... Jestem przecież bestią z krwi i kości!

/wzdycha z błogością w głosie/
- Kocham zapach krwi...
Kocham jej smak...

/słychać, jak zanurza swoją facjatę w tafli szkarłatnej cieczy, bulgocząc wzniośle/
- ... Tak słodki... tak płciowy... tak szalenie inny...
Lubię, gdy zastyga mi na zębach i ustach...
Lubię, gdy zastyga wpływając i wypływając z mych pulchnych warg...
Po brodzie spływa...
Szyi...
Owłosionym torsie...
Uh, ach, aż do... spływa sobie, ach, tak, tak, aż tam spływa...

/słychać, jak rusza torsem, kręcąc kółka siurkiem/
- Ale najbardziej to lubię się kąpać w krwi!
To drżenie łydek, kolor ud, gdy zanużam się w niej...

/wykrzykuje znienacka ugodzony wewnętrznie przepływającą sporą porcją hormonów/
- ... Nużam się w niej, nużam!
Oblizuję palce...

/liże obleśnie kręconym językiem swoje palce u nóg/
- Rysuję... Maluję... Tworzę w swej łazience!
Tych dzieł nie zobaczy nikt... Nikt! Nikt!!

/jest podniecony kolorem i zapachem, które podkręcają go coraz bardziej/
- Przetnijmy żyłkę!

/ma pierdolca - to pewne/
- O tak, tak, tę, tę...
Niech sika, niech sika!
Eeekstaaaza!!
Chcę więcej, więcej...
Chcę perwersji...
Nieczystości...
Chcę DZIEWICY!!!

/tylko w bajajkach żygczenia mogą się spełnić. Pojawia się i powala sobą/
-- Tak mój Panie, oto jestem...

/słychać, jak mu wyłażą gały z orbit/
- Chodź tu złotko...

/wali od razu z grubej rury, choć słodko/
- Pobawimy się w doktora.

/chwyta jej soczystą i opaloną rączkę/
- Daj, daj... Przetniemy żyłkę!

/słychać rżnięcie/
-- Ależ nie!
To nie jest potrzebne...

/jego otwarta ze zdziwienia gęba wyraża niemal wszystko/
-- Ja mam krew... SPECJALNĄ krew...

/te słowa pozostawiają oryginalne wrażenie na jego ciele/
- Gdzie?! Gdzie?!? Pokaż zaraz!!

/przyciąga ją zaborczo do swego ciała pokrytego zakrzepłą krwią/
-- No to poczekaj chwilę...

/słychać, jak zaczyna się rozbierać. Najpierw sukienka, potem bluzka i stanik. Powoli zaczyna zsuwać po udach majteczki w kwiatuszki/
- Oooooo, oooooooooooo

/chyba na taki widok każdy okaz rodzaju męskiego i żeńskiego zapomina języka w gębie/
- Ooooooooooooooooooo

/ona już nie ma na sobie niczego. Zaczyna kołysać biodrami tak, że jej pachnące łono zbliża się do jego twarzy. Jej dłoń wskazuje na bujnie owłosione miejsce między nogami/
-- Tutaj, mój Panie!

/i bardziej rozwiera uda, ukazując.../
- Ooooooooooooch, ooooooooooooch...
Czy mogę dotknąć?

/nie czekając na odpowiedź, on ładuje swojego palucha w jej grotę/
-- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaach!
/jej jęk zlewa się z treścią wypływającą z jej wnętrza/
- Och, jak leci!

/on szepcze w podnieceniu i dalej wierci w niej/
- Ach, cóż za wspaniały kolor!
-- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaach!
- Czarnokrwisty... Mój ulubiony...
A te SKRZEPY... Mniam, rozkosz, Aaaaach!!

/oboje zaczynają nieludzko jęczęć, jakby mieli za chwilę eksplodować/
- Oh, acH, oH, ACH!!!
-- Ach, Oh, ACh, OH, ACH, OH!!!

/wszystko wokół zaczyna drżeć. Ich głosy zlewają się w jeden rytm.
Po dłuższej chwili, czyli 2-3 sekundach, zlani potem padają na posadzkę/
 
 

(W roli nimfy wystąpiła Magdalena Nowikowska, pracownik radia.
Jej udział w tej bajajce został napomniany przez dowódctwo Radia RMF fm
zakazem brania przez Nią udziału w jakichkolwiek przyszłych Ryłkołackich przedsięwzięciach!)