RADIO RH KONTAKT
27.07.1998r.
INFAMY




Trzy lata temu...
... Zanim bezpłodna i bezzębna starucha Brejnsztorm i śmierdzący i pierdzący staruch Entajety Plas Priczer wydalili ze swych zgniłych wnętrz ostatni pierd, ich połączone pępowiną trzewia wykrwawiły embriona o słodkim, jak kał, imieniu - Infejmi.
Nikt z otoczenia wrednych i syficznych dupków nie zdążył nawet wykorzystać go do wypróżniania butelek z moszczem bez pomocy korkowego ciągu, a już ten koza-k zmienił się w czarną owcę, tratującą kanały upławowe ludzkich wartości z pasją godną żygozmywarki.
Niósł Zło, zamieniające wodę w kwas rozkładający na odczynniki 6-stne baranią ludzką wiarę.
Zmieniał ziemię w rzeżączkowisko moralnych resztek pozostawionych tu przez stada uciekających w paprochu hipokrytów dobra.
Palił ich wielowiekowe tradycje zmorowym powietrzem, pochłaniającym - jak podpaska - nadmiar miłości bluźniego z ropociągów ludzkich sztucznych serc.
Ale...
Nadbiegła z ukosa boso z kosą noc rozliczeń.
I cięła rozpulchnioną opokę!
Dobywający się smród z rozdziewiczonego acz niemytego od setek lat łona matki ziemi zasmogował rzeczywistośc wiktualną. Wszystko, co było cięższe od ptasiej sraki wyłaziło ze skóry, by dostać w swoje zęby kawał ludzkiego prowodyra. Zaświatowa Flota Mroku W Kroku pochłaniała w biegu filary, opoki, kamienie węgielne dotychczasowych kultów jedynego słusznego boga, posyłając niedobitkom bluźnierczy dar dwóch nagich pochew.
Liczyć trupy nie było sensu, nawet w celach demonstracyjnych.
Niewinna krew winnych swej ślepej wiary płynęła czterema wielkimi kanałami zmysłów Kabala, który z wrodzoną perfidią liczył czas do zejścia Bestyji na uprzednio przygotowany grunt.
... 6,
6,
6,
6,
6,
6,
... 666!!