RADIO RH KONTAKT
06.11.1995r.
INFERNAL TORMENT




/To znowu On i ten Jego słodki głos/
- Nie reguluj odbiorników!
To nie radio, to nie telewizja.
Te fale emituje Twój mózg
Ja je tylko przetwarzam na informacje potrzebne Twojemu "Ja"
- TWOJEJ PRAWDZIWEJ NATURZE!
/A jasne, że tak! Uwaga Tatuś nadchodzi!!/
- Słyszysz...
Karm się cierpieniem i bólem, które zadajesz.
To TWOJA PRAWDZIWA NATURA, czyż nie?
Żona, kochanki - traktuj je surowo, jak osobniki niższego gatunku.
Uśmiechasz się, co?
Miło jest walić w twarz, wyrywać włosy, uderzać jej twarzą w ścianę, zlew, szafkę...
/Tak, On ma rację. Lubię te tępe odgłosy walenia i trzeszczenia kości/
- Krew...
Jak cudownie pomalować nią ścianę...
Ona leży...
/Jasne, że leży. Spróbowałaby wstać!/
- Kop mocno i celnie, niech zwymiotuje, zemdleje. Popraw garnkiem, talerzem albo nożem...
Pamiętaj! W sądzie najłatwiej przechodzi gwałt, więc do dzieła!!
Rusza się czy nie - bierz ją!
/O tak, uwielbiam spuścić się w jej sztywne, pokurczone wnętrze/
- To jest TWOJA PRAWDZIWA NATURA!!
...
Mało, co?!?
Są dzieci, te zawsze są leniwe i nie odnoszą sukcesów w nauce.
Wal w drzwi, z kopa... Już jesteś...
Ich przerażone oczy...
/O to, to, to.../
- Łap kabel, pasek lub kij i wymierz sprawiedliwość!!
Niech wiedzą, kto tu rządzi!!
/No kurwa, teraz wam pokażę/
- Ucieka? To go łap, przyduś, unieś i o glebę!
Jeśli jeszcze jest zbyt ruchliwy - kop lub złam rękę!
/A jakże, ten pieprzony gnój nigdy mnie nie słucha/
- Krzyczy... To nic... Sąsiedzi mają własne sprawy.
Wiedzą przecież, kto tu jest głową rodziny.
/No jasne!/
- A gdzie córka? Ta dziwka gdzieś się szwęda...
/Pieprzona kurwa, taka sama, jak jej matka/
- Aaaaaa, jesteś... Wymalowana suko... Tatuś ci da, czego tak szukasz na ulicy...
/A masz, masz, posśij tatusiowi/
- Hahahahahahahahahahahahaha!!!
/Uch, jakie ciężkie jest to współżycie w rodzinie/
- Muszę uczyć życia swoje dzieci, prawda?
Taka jest MOJA PRAWDZIWA NATURA!!
/Bo ja tu jestem dla was Bogiem/
- Spróbujcie tylko poskarżyć się czy donieść na policję...
/Kto by wam uwierzył, no kto?/
- Naprawdę nie warto...
Jutro także jest dzień, jutro będziecie musieli wrócić do domu, do rodzinnego domu...
/Kto was obroni? Dajcie se lepiej spokój/
- Przyzwyczaicie się...
Taka jest MOJA PRAWDZIWA NATURA!!

/Chyba przysnął... Dziwi się, co ci faceci robią u niego w domu?!? Ale to przecież nie jest jego dom/
- Nie rozumiem, o co chodzi?
Znęcanie się, biecie, gwałt...
Kto wymyśla takie bzdury??
Proszę tylko spojrzeć na mnie...
/Noo, jak? Nieźle wyglądam, co?/
- Jestem szanowanym urzędnikiem.
Koledzy uważają mnie za wspaniałego kolegę i współpracownika.
Szef dał mi kolejny awans.
/Co za papier mi podtykasz, glino? Jakie doniesienie?/
- Dom? Co, dom?
Żona, trójka dzieci...
Mają wszystko, czego potrzebują...
Nie piję, nie palę...
Chodzę do kościoła co niedziela...
Kocham swój kraj i czuję się stuprocentowym Polakiem!
/No i co, kurwa, możecie na to odpowiedzieć!?!/
- Co? Że mogę iść...
Dziękuję!
Naprawdę...
Z natury jestem spokojnym człowiekiem...