KADZANIE 01/11/2001






    Nie łatwo zauważyć, że żyjemy w świecie pozbawionym moralnych hamulców i kanonów. Zgnilizna dotyka swoim zakażeniem każdego, kto Polskie Wartości - oparte na Tradycji Rodziny i Kościele - zastępuje plugastwem namnażającym się na pornografii i opatrznie rozumianej wolności słowa.
Ciężko jest żyć i pracować w takim kraju, gdzie Najwyższe wartoci są w majestacie prawa zgniatane szpilkami wyuzdania i buciorami pismaków - odwiecznych wrogów Świętości.

Powoli i nieustannie topnieją więc szeregi wiernych Idei Tradycji, jakiej na imię Polska. Jednak nie smućcie się zawczasu, bowiem zawsze pozostaną Wybrańcy, którzy będą w ciężkich czasach bronić i będą gotowi poświęcić się w Imię ratowania naszej Zdziadapradziadowskiej Wiary.
To Oni skruszą bryłę w posadach świata, ruszą Słońce i zatrzymają Ziemię, światło wiedzy zastąpią Ciemnotą.
I JA jestem jednym z nich. Jedną.
I dopóki ostatni Neoinkwizytor nie padnie podczas stosunku duchowego ze złem, dopóty będę walczyć!
Do ostatniej kropli krwi... Tak mi dopomóż...

+ + +

Doniesiono mi, że nadal zieje zadnim ogniem piekielnym sekta "Morbid Noizz", wydająca papierowy organ, zwany muzycznym. To brak naszej wrodzonej czujności oraz rozluźnienie więzów inwigilacji nad innowiercami, przypadkowo zamieszkującymi kraj między Odrą a Bugiem, spowodował, że tylko wydawało się nam, że przepędziliśmy na dobre satansynów z Poznania. Niestety, oni nie przepadli, gorzej, zagnieździli się w Gnieźnie - gnieździe naszej Dziewiczej Narodowej Tradycji. Tam przez nikogo nie szykanowani nadal prowadzą - obok wyszynku treści niezgodnych z Konstytucją - dalej swoje badania nad maceracją waszych, podludzkich, komórek mózgowych. Tam - w miejscu Świętym - gdzie co drugi budynek należy do naszych Braci i Sióstr, którzy w pocie pomnażają swoje dobra materialne dla Dobra Naszej Wiary.
Rzecz niepojęta!!
Obecna cisza w obozie Morbid Noizz Magazine nie jest niestety spowodowana bankructwem bądź śmiercią Pawła K. - jego duchowego przywódcy - lecz przygotowywaną - o zgrozo! - zmianą w cykliczności i formule papierowego organu.
Z tego, co mi doniesiono, wynika, iż od nowego 2002 roku papierowy organ Pawła K. będzie się wysuwał na światło dzienne systematycznie co miesiąc!! czyli co jeden mój okres będę musiała mieć mieć do czynienia z papierowym organem zła.
Czy widziecie, jak się dla Was poświęcam?!?
Mylę, że za tydzień będę znać więcej szczegółów. Moje pluskwy obsiadły już bowiem sracze w MNM. Cierpliwości!

+ + +

Warwsiowa to ludzki moloch, przez który przelewają się setki tysięcy podludzi dziennie. To miasto, kiedy wybudowane ich wspólnym trudem i pracą jest dzisiaj wyalienowanym, wyobcowanym, wyzutym z uczuć rumowiskiem pseudometropolitalnym. To nasza zasługa. Braci i Sióstr ze wsi. To nam udało się w krótkim czasie zniszczyć tożsamość tzw. rodowitych warszawiaków, których szczęśliwie prawie już nie ma.
Jesteśmy za to My - warwsiowiacy - z całej Polski (już nawet z Poznania i Krakowa, co kiedyś było nie do pomyślenia!) przybywający by nieść odwieczne Wartości i Tradycyjne Stosunki i Hierarchię. Przygotowaliśmy miejsce tym, którzy opuścili swoje gospodarstwa w złej wierze, porzucając Rodzinę i Narodową Tożsamość. Myślą, żę tutaj się ukryją, że tutaj nikt już ich nie znajdzie. I oto Nam chodziło.
Czują się bowiem wolni, pozbawieni trosk i obowiązków. To szybko wpycha ich w konflikty z otoczeniem. Potem przychodzi stres i powolne zagubienie. A na to właśnie czekamy My. Namierzamy was i zaczynamy wami sterować.
Z takich, jak wy o wiele jest prościej zrobić donosicieli, szpicli, prowokatorów, szuje i świnie.
Moje archiwum zawiera już dane wielu spośród was, którzy zwątpili w zło i chcą wrócić. Jednak już nic nie będzie takie, jak kiedy. By bowiem móc wrócić, teraz trzeba zrobić o wiele więcej dla Naszej sprawy.

Jeden z takich obiecujących, pilnie węszących informatorów dostarczył mi dane dotyczące cielca o nazwie ANTIGAMA, powstałego na skutek zatrucia trzewi mózgowych czterech ludowych twórców, pozbawionych aspiracji, wiedzy i smaku.
Nie dość, że sami wyglądają niechlujnie to czuć ich na odległość muzyką. Smród ten jest gęsty i potwornie hałaśliwy.
Metaliczny skrzek instrumentów szarpanych członkami dwóch członków, połączony z bombardowaniem drewnianych lasek o kubły pełne rzygowin, przyozdobiony bełkotem niezrozumiałych dźwięków wydobywanych siłą z gardła chudapocholskiego kantora, daje niepełny obraz absurdalności, z jaką wychodzi do podludzi ta zgraja kawałków mięśni i kości bezmózgu.
Niepełny, bo całości dopełnia świstek papieru, nabazgrany przez kogoś, prawdopodobnie steroryzowanego ich oddechami, kto przelał stek wyssanych z palca-grzebalca bzdur i nadał im miano przesłania. Idiotyzm! Nie warto sobie zapychać tym głowy ani poświęcać cennego czasu, który można przeznaczyć choćby na modlitwę.
Abyście przypadkiem nie chcieli go jednak zdobyć i oglądać - przedstawiam go poniżej:


Copyright 2001 Antigama

Jak wyraźnie widać, ci pozbawieni Rodzinnego Ciepła chłopcy - Łukaszek, Sebastianek, Maciuś i Krzysio (bo tak na pewno mówili do nich Rodzice) - mieszkają na co dzień w ruinach magazynów przy ulicy Jana Kazimierza, gdzie nielegalnie działa również studio nagraniowe "kokszoman". To właśnie tam ANTIGAMA włamała się którejś nocy i bezprawnie zarejestrowała 30 minut swoich dźwiękowych podrygów. Następnie fragment tych bzdetów wydali po kryjomu w postaci singla upstrzonego tytułem: "Sweet Little Single".

Copyright 2001 Antigama

Tytuł oczywiście obcojęzyczny, byśmy nie zrozumieli. My nie znamy języków innych niż Nasz Język Ojczysty, bo On jest w stanie i tak powiedzieć nam wszystko, co chcą przemycić innowiercy, oszuści i satansyny w swoich obscenicznych i bluźnierczych wersetach. Stąd Ja nawet nie słuchając czegoś, zwanego "Spare Some Change", "Come + Go" czy "Savoir-Vivre Mastas", wiem, że to jest złe i trzeba to zniszczyć!
Jednak Ja także wiem, że są wciąż tacy podludzie, którzy pytają półgębkiem o możliwość zdobycia tego świecidełka. Mam tylko nadzieję, że chcą je mieć tylko po to, by potem oficjalnie móc je zniszczyć ku Chwale Pana Naszego.
Tak więc, moi drodzy podludzie a przyszli Bracia i Siostry, próbujcie zdobyć to coś, szukajcie dilerów zakazanego produktu, rozpracowujcie miejsca spotkań oszołomów z ANTIGAMĄ, by potem w pełni świadomi Prawdy i Dobra zniszczyć je, choćbyście mieli potem oddać się w ręce Sprawiedliwości. Cóż bowiem znaczy kara na Ziemi w obliczu Wiecznej Nagrody w Niebie!?!
Namawiam was jak najgoręcej do działań, bo wiem także, że człony ANTIGAMY dokonują właśnie bezbożnej ceremonii masteringu całego studyjnego wydarzenia z myślą o znalezieniu idioty, który odważy się to "dzieło" wprowadzić na rynek Polskich Wartości Muzycznych. Musimy im w tym przeszkodzić!!
To jest nasz Obowiązek względem Ojczyzny!!!

+ + +

Kolejne doniesienie dotarło do mnie z Łodzi, gdzie ukrywa się garstka wyrostków potocznie przezywana LORD.
Oglądałam przekaz filmowy, nakręcony ukrytą kamerą, z jak się potem okazało, tajemnego sabatu w warwsiowskiej świntyni "Remont", gdzie tercet egzorcystyczny dał pokaz swojej przewrotności, zakłamania i obłudy.
Dla zmylenia bowiem przygotowywał swoją część akademii w strojach komunijnych, sprawiając wrażenie braci niosących Dobrą Nowinę. Niestety, po kilkudziesięciu taktach w rytmach oazowych sonetów, zniknął ze sceny, by za chwilę pojawić się już bez okryć wierzchnich. To, co zobaczyły moje oczy - przez oczy kamery - to były koszmarne, piekielne i przerażające facjaty wykrzywione grymasami zła i obsceny. Przez ciągnące się wiecznością minuty kopulowali ze sobą, wydając niezrozumiałe pomruki i powarki, okaleczali pazurami własne ciała i strzelali krwią i kulami z nosów w przerażoną i skuloną ze strachu gawiedź. Drzwi zostały zamknięte, by organy Porządku Publicznego nie mogły przerwać tego strasznego wydarzenia.
Sala wypełniła się archaiczną, demoniczną gwarą instrumentarium, miejscami brzmiącym prosto, jak dzwonnica kościelna, dopełniała wrażenia, że dzieje się coś wbrew obowiązującemu Prawu.
Niestety nikt z organizatorów ani tłuszczy nie próbował przerwać występu LORDowi, nikt nie poddał ich torturom, nikt ich nie spalił żywcem na stosie...
Szkoda, ale nic straconego!
Z Wasza bowiem pomocą - przeszli Bracia i przyszłe Siostry - doprowadzimy ich przed karzące oblicze Wymiaru Sprawiedliwości. Macie ich - czyli tego LORDa - zapraszać na seminaria do własnych miast i wsi. Tam pozbawiajcie ich godności oraz dwóch kasetonów, wydanych bez zgody władz świeckich i kościelnych, które próbują wcisnąć na chama i na siłę tym, którzy dali się omamić ich słowom.
Oto wizerunki kasetonów, ściganych listem gończym przeze Mnie, opublikowane poniżej w celu łatwej identyfikacji:


All Copyrights by Lord

Czyńcie więc na Ziemi życie sekty LORD trudnym, a nawet niemożliwym!
Nie ma bowiem tutaj miejsca dla takich, jak LORD!!
Niech ukorzą się przed wami i wyprą swego bożka - zła i wolności słowa!!!
A My ich wtedy rozliczymy...
Na wieki wieków...

+ + +

Moja wieloletnia krucjata dla Dobra pozwoliła mi zjednać - Siłą i Godnością - we wspólnej walce Braci i Sióstr na całym świecie. Tak było np. w przypadku hiszpańskiego donosiciela Lucky'ego, który ostatnio coś zamilkł. Wierzę jednak, że Nasi wrogowie go nie namierzyli. Zresztą, cóż, nie on to będą dziesiątki i setki jemu podobnych, którzy wierzą w zwycięstwo Dobra i wieczne potępienie zła w każdej postaci.
Kiedy więc on jeszcze żył, a było to rok temu, przesłał mi listownie potworną obelgę dla Naszych Ponadczasowych Wartości.
Był to bowiem, dostępny na tamtejszym rynku, produkt, którego istnienie z miejsca powinno zostać uznane za największe przestępstwo przeciw Wierze i Moralności. Co gorsza, powstało w Meksyku, w kraju Świętych Tradycji, gdzie Braciom i Siostrom żyje się skromnie, acz zgodnie z Dekalogiem. Ale do rzeczy...
Spółka DISGORGE powstała - jak donoszą życzliwi - na skutek malwersacji ogromnymi sumami pieniędzy, pochodzącymi z organizacji tras koncertowych nielegalnym zespołom metalowym - w 1994 roku. Już w lipcu wydała swój pierwszy tomik rejestracyjny - jak mówiła - tylko dla własnych potrzeb. Akurat! Wszystkich wokoło zmuszono do zapoznania się z jego treścią. A kiedy to nastąpiło to w listopadzie DISGORGE zechciał się objawić podludziom wizualnie, przemawiając z subskrypcyjnie wmuszanej taśmy "Audio Visual Aberration II" firmowanej przez przyszłego sprzedawczyka demonstrancji "Through the Innards" - Bellphegota Recordsa.
Tak niespokojnie minął rok 1995.
W roku następnym trzech członów spółki - Guillermo, Edgar i Antimo - krążyło po własnym kraju, miasteczkach Gwatemali i El Salvador w poszukiwaniu naiwnych, którzy przyjdą i będą uczestniczyć w ich posiedzeniach. Mamili najnowszym kasetonem z trzema zaklęciami, jednak wielu chętnych nie znaleźli.
Natomiast w 1997 roku - mimo doniesień konfesyjnych - władze świeckie i kościelne popełniły pierwszy poważny błąd. Pozwoliły bowiem zarejestrować oficjalny tomik bzdetów i bzdur pt.: "Chronic Corpora Infest", zawierający potoki ludzkich wulgaryzmów, obscenicznych opisów części ludzkich ciał oraz bluźniercze wersety przedstawiające nieczyste czynności dokonywane na zwłokach i powłokach podludzkich przez psychopatycznych wrogów Dobra i przestępców przeciw Moralności. Jego taśmowa wersja znalazła przez to chętnych w wielu Tradycyjnych Domach. A miesiączek później jego wersja kompaktowa popłynęła poza granice Meksyku, nie zatrzymywana przez służby Celne, przy udziale Americana Line'a Recordsa. Mówi się, że do dzisiaj sprzedano aż 5 tysięcy tego gniota podludziom, którzy myśleli zapewne, że kupują Tradycyjne Pieśni na przeróżne okazje.
Na początku następnego roku - 1998 - jeden z chorych obscenicznie egzemplarzy naszych południowych podludzi doprowadził do publicznej dostępności winylowego singla z treściami spółki DISGORGE wraz z - o zgrozo! - wymiocinami, przebywającego nadal na wolności w naszym Kraju, terrorystycznego ugrupowania o nazwie SQUASH BOWELS /do nich jeszcze wrócę!/.
Wpływy z tej przestępczej działalności oraz rozgłos nadany spółce DISGORGE przez szatańskie media w ateistycznej Europie spowodował, że hiszpańska tajemna fabryka broni masowej zagłady - Repulse - związała sie po trzykroć cyrografem ze wspomnianą bandą morderców dźwięków z Meksyku.
Zapamiętajcie! "Ultra brutal gore grind death" to prawdopodobnie hasło rozpoznawcze dla podludzi pomagających w rozsiewaniu tej zarazy. Co ono znaczy? Zapewne nic Dobrego?!?
Potwierdzeniem tego podejrzenia jest pierwszy owoc tego nielegalnego związku - o imieniu "Forensick" - będący potwornym zapisem codziennej pracy pozbawionego uprawnień ginekologa i patologa oraz zwyrodnialców, dostarczających mu ciał do jego pracy. Jak to możliwe, że coś takiego jest dostępne?
Dlaczego władze świeckie i kościelne nie reagują?!?
Przecież w ten sposób deprawuje się zdrowych podludzi, zastrasza się innych i powoduje, że reakcje przeciwko takim praktykom będą zanikać. A do tego nie możemy przecież dopuścić!
Pomóżmy więc schwytać zbrodniarzy Moralności zwanych DISGORGE i postawić pod murem Sprawiedliwości!!
Jak daleko posunięte jest zwyrodnienie i zezwierzęcenie tej meksykańskiej spółki niech świadczy fakt, że nawet piśmidła babrające się tego rodzaju tematyką odmówiły wydrukowania jakichkolwiek reklam tomikowi "Forensick".
A podobno ryciny wewnątrz książeczki dołączonej do płyty są jeszcze gorsze!
Jak więc można było dać ogólnonarodowe przyzwolenie na handel czymś takim?!?!
Strzeżcie się więc samego myślenia o "Forensick" a co dopiero patrzenia na jego okładkę!!
Dla informatorów umieszczam ją poniżej w celu łatwiejszej identyfikacji:

Copyright 2000 Repulse

I strzeżcie się tych, którzy dali się sfotografować z DISGORGE, czyli: CANNIBAL CORPSE, INCANTATION, CENOTAPH, CHASM, MACABRE, RETTREVORE, MASTER, KATAKLYSM, SHAMASH, ANARCHUS, DIES IRAE, PROHIBITORY, TRANSMETAL, LUZABEL, DOMAIN, UMS, ZEPHYR i BURIED DREAMS.

+ + +

Na koniec ostrzegam, że jutro, we wtorek, będę obecna w przebraniu, na warwsiowskim spędzie - zorganizowanym nielegalnie w ramach krucjaty przeciw Wartościom - zwanym "Thrash'em All Festival".
Będę uzbrojona w pistolet na wodę święconą i niech tylko zobaczę tam któregoś z was, podludzie. Kropla w łeb!
Możecie natomiast być pewni, że takie obsceny, jak KRISIUN, BEHEMOTH, LUX OCCULTA, HATE czy VADER nie wystąpią tam publicznie, by jątrzyć, zwodzić i bluźnić!!
Do 18:00!!!
 
 

Wasza
Janina Pawełna, Dr.
/Agentka Sił Dobra i Wiary/
Warwsiowa, 12.11.2001r.